Kategorie
Rozmowy

Maciej “Maxx” Koczorowski, Chainsaw, Polish Metal Alliance: “Najdziwniejszy koncert w życiu”

Maciej “Maxx” Koczorowski, Chainsaw, Polish Metal Alliance: “Najdziwniejszy koncert w życiu”

Choć lockdown mocno zamroził tempo prac bydgoskiego Chainsaw, to jednak lider i wokalista zespołu nie próżnował. Oprócz działań w ramach zespołu Maciej “Maxx” Koczorowski powołał do życia nowy projekt – Polish Metal Alliance, w którym muzycy metalowi znani z zespołów Ceti, Nocny Kochanek, Vader czy Decapitated grają hardrockową klasykę łącząc siły m.in. z Małgorzatą Ostrowską czy Grzegorzem Skawińskim.

Rafał Mrowicki: Gdy rozmawialiśmy pod koniec roku 2019, mówiłeś, że masz sporo planów na rok 2020. Z jednej strony próby tworzenia nowej muzyki, a z drugiej zmiany w składzie. W marcu świat muzyczny stanął w miejscu. Jak wyglądały te piewsze tygodnie dla twojej aktywności?
Maciej “Maxx” Koczorowski: Wiedza na temat pandemii, którą wówczas posiadaliśmy, była na tyle znikoma, że zamknęliśmy się w domach. Robiliśmy tylko to, co było niezbędne do funkcjonowania, czyli praca i zakupy. Nie spotykaliśmy się z ludźmi. W Wielkanoc widziałem się z mamą na WhatsAppie. Nie graliśmy prób i nie tworzyliśmy nowej muzyki. Jako Chainsaw mieliśmy ze sobą kontakt przez internet. Pierwsze miesiące szybko minęły, nadeszło lato i zaczęliśmy znowu grać próby. Postanowiliśmy, że w 2020 roku zamiast Sebastiana Górskiego na perkusji będzie grać Michał Kośmider. Sebastian miał zaplanowanych wiele koncertów z Różami Europy, ale zagrali tylko trzy koncerty. Spotykaliśmy się na kilkunastu próbach, zarówno z Sebą tworząc muzykę, jak i z Michałem ogrywając materiał na RockOutSessions.

Sebastian dalej jest w zespole, ale Michał został perkusistą koncertowym?
Tak. Z Sebastianem cały czas tworzymy, przynosimy nowe riffy i czasem coś nagrywamy. Spotykamy się w mniejszych grupach i powstają szkice nowych utworów. Michał dołączył jako muzyk koncertowy. Sebastian bierze udział w tworzeniu muzyki.

Pamiętam, że w styczniu mieliście grać w Warszawie kocnert Klasz Of De Sejtans, który był wielokrotnie przekładany.
Tak, ze stycznia na kwiecień i z kwietnia na wrzesień. To był jedyny występ jaki zagraliśmy w zeszłym roku. Był to najdziwniejszy koncert w moim życiu. Przyszło kilkadziesiąt osób. Ludzie zachowawczo reagowali. Część osób stała przy barze, część przy barierce, część pod ścianą. Kontakt był dobry, ale nie było takiego “zwierza” jak na Metalowym Zakończeniu Roku czy innych koncertach, na których publiczność reagowała zawsze spontanicznie.

A jak wy się czuliście po takiej wymuszonej przerwie?
Czuliśmy się dobrze. Latem graliśmy trochę prób. To był czas, w którym było więcej energii. Mieliśmy głód grania, przygotowaliśmy koncertowego seta z Michałem. Cieszyliśmy się, że możemy wyrwać się z Bydgoszczy i spotkać ze znajomymi.

Chainsaw to przede wszystkim wasza pasja i każdy z was pracuje zawodowo, ale czy jako zespół korzystaliście z jakiegoś wsparcia dla artystów?
Nie korzystaliśmy. Tak jak wspomniałeś, to nasza pasja i odskocznia od codziennych obowiązków. Mamy swoje życie zawodowe. Stwierdziliśmy, że nawet nie ma po co się ubiegać o takie wsparcie, bo są artyści, którzy bardziej tego potrzebują.

Pomimo braku koncertów mieliście inne aktywności. Działaliście w internecie. Z pierwszej połowy zeszłego roku zapadł mi w pamięć cover “As Long As It’s Not About Love” z okazji 10. rocznicy śmierci Ronnie’ego Jamesa Dio, który nagrałeś z waszym gitarzystą Arkiem Kaczmarkiem i Piotrem Sikorą, klawiszowcem Exlibris i Leash Eye.
Od dawna ten numer chodził mi po głowie, chciałem go zaśpiewać. To utwór wymagający jeżeli chodzi o przygotowanie emocjonalne, żeby przekazać podobne emocje co w oryginale. Można było zagrać część tego utworu bez całego składu. Zagraliśmy fragment. Spodobał się. Miał dużo odsłon. Jestem z tego zadowolony.

Miałeś też bardzo oryginalny występ w ramach akcji #hot16challenge, w którym rapowałeś stylizując sie na gwarę śląską.
Zostałem nominowany przez Bryłasa z Horrorscope, który jest Ślązakiem z krwi i kości. Mam wielu znajomych i przyjaciół na Śląsku. Ten język jest mi bliski. Potrafię co nieco w nim powiedzieć. Chciałem zrobić coś z jajem. Napisałem po śląsku parę wersów, potem kolega pomógł mi je poprawić, dopisaliśmy jeszcze parę fraz. To było zabawne – odskocznia od metalu. Trzeba bawić się muzyką i dźwiękami. Podkład był wcześniej gotowy, przygotował go Szymon Grodzki ze Studia Invent Sound w Bydgoszczy. Pod ten podkład napisałem tekst.

Już w drugiej połowie roku zaprezentowałeś swój nowy projekt – Polish Metal Alliance. Jak powstał ten projekt? W obu coverach – “The Trooper” Iron Maiden i “Painkiller” Judas Priest – wystąpili muzycy metalowi jak Tomek Targosz z Ceti, Marek Pająk z Vadera czy Krzysiek Sokołowski z Nocnego Kochanka. Są też muzycy, którzy dobrze czują się w stylistyce ciężkiego rocka, ale na co dzień grają inną muzykę jak Piotr Cugowski i Grzegorz Skawiński, który zagrał gitarową solówkę w “Painkillerze”.
Pomysł zrodził się już w okolicach kwietnia i maja. Pomyślałem, że warto coś zrobić online. To miała być jednorazowa akcja. Napisałem do Jarka Chilkiewicza, to gitarzysta, który z niejednego pieca chleb jadł. Grał m.in. z Kasią Kowalską, ale to metalowiec z krwii i kości. Bardzo lubi Maiden i Judasów. Następnie skontaktowałem się z perkusistą – znalezienie bębniarza, który poradzi sobie z materiałem, było kluczowe. Łukasz Tomczak mieszkał i uczył się kiedyś w Bydgoszczy, jest muzykiem z wykształcenia. Obecnie gra w zespole Sorry Boys. Następnie odezwałem się do Marka Pająka, który jak usłyszał o tym pomyśle, to mu się spodobał. Dalej byli Tomek Targosz, Krzysiek Sokołowski, Wojtek Hoffmann z Turbo. Wszyscy entuzjastycznie podeszli do tematu. Piotr Cugowski również stwierdził, że chętnie weźmie ponownie udział w tworzeniu. Zaskoczyliśmy pierwszym wykonaniem nie tylko samych siebie, ale też odbiorców. Feedback, który dostaliśmy z Internetu, od bardziej znanych muzyków, od Zbigniewa Hołdysa, który słynie z ostrego języka, był bardzo dobry.

Hołdys wystawił wam bardzo pozytywną opinię. Nagrał wideo, w którym zachęca do obejrzenia waszego wykonania i radził nagranie całej płyty.
Wspominał o płycie. Nie myślałem jeszcze w tym kontekście. W telefonicznej rozmowie z Krzyśkiem Sokołowskim zastanawialiśmy się, co wybrać dalej. Krzysiek powiedział, żeby iść po bandzie i wybierać mocne numery. Padło na “Painkillera”. Pomysłów jest co nie miara. Gdy odezwałem się do Grześka Skawińskiego, okazało się, że słyszał “Troopera” w naszym wykonaniu. Mieliśmy bardzo mało czasu na drugie nagranie. Chcieliśmy by było gotowe na święta Bożego Narodzenia. Grzesiek miał 3 dni. Mógłby nagrać tę solówkę w oryginalnej wersji, ale potrzebowałby więcej czasu. Jestem pewien, że każdy z gitarzystów, jak Jarek czy Marek, by sobie z nią poradzili, ale Grzesiek wniósł w nią trochę kolorytu. Odświeżył ten numer, dodał mu swojego charakteru gry. Jest otwarty na dalszą współpracę.

Dalej jest „I Want It All” z repertuaru Queen.
Do najbliższego utworu zaprosiłem na wokal Tomka Struszczyka (Turbo). Krzysiek Sokołowski również jest, ale w mniejszym zakresie. Jest też Wojtek Cugowski. Wojtek bardzo lubi Queen, Bracia nagrali zresztą płytę „Tribute to Queen”. Bez tej piosenki, choć grali ją na koncertach. To o tyle skomplikowane, że w refrenie oryginału jest chórek na 4 głosy, w bardzo specyficznej harmonii. Jeden z nas musiał nagrać te 4 głosy, a następnie wysyłaliśmy to do kolejnych wokalistów, którzy nagrywali swoje ścieżki. Tam nie było autotune’a ani strojenia. To nasze naturalne głosy. Najpierw swój głos nagrał Wojtek, potem Tomek, Krzysiek i na końcu ja.

Skład Koczorowski-Sokołowski-Pająk-Chilkiewicz-Targosz-Tomczak to już stały skład Polish Metal Alliance?
Można nazwać ten skład podstawowym, który będzie ewoluował i do którego będą dołączać goście. Ci którzy już się pojawili oraz inni.

Z Michałem Kośmiderem pierwszy raz zagraliście w ramach akcji RockOutSessions, która była transmitowana w Internecie. Michał wcześniej grywał z wami wielokrotnie w swoich poprzednich zespołach. Jak wypadł jak członek Chainsaw?
To było trzecie nagranie z tego cyklu. Zadzwoniła do mnie Marta Gabriel z Crystal Viper, która działa razem z mężem Bartem Gabrielem. Współpracują ze świetnym człowiekiem Rafałem Kossakowskim. Pojechaliśmy na południe Polski i nagraliśmy to przy dwóch podejściach. Zostało to sfilmowane przez Martę. Pokazaliśmy, że mamy się dobrze i jako zespół zostawiamy po sobie coś w tym dwa tysiące dwudziestym dziwnym roku.

Michał wypadł nieźle, a na warsztat wzięliście dwa utwory z ostatniej płyty oraz dwa z nieco starszych płyt.
To miał być set 20-minutowy. Równie dobrze mogliśmy wybrać krótsze numery i zmieściłoby się pięć. Wybraliśmy na początek “Zarazę”, bo ma dobry wstęp. Przygotowaliśmy 6-7 numerów, ale po próbach wybraliśmy te 4, które były zróżnicowane.

Można nieco żartobliwie powiedzieć, że “Zarazą” z “The Last Crusade” przepowiedziałeś 4 lata temu to, z czym świat się teraz zmaga.
Przekazałem to głosem, zespół dźwiękami. Sam tekst jest natomiast autorstwa Błażeja Grygiela, autora tekstów i basisty Crystal Viper. Cała płyta nawiązuje do “Siódmej Pieczęci” Bergmana. Tekst nawiązuje do obecnej sytuacji.

Pod koniec roku zabrakło koncertu, który od 2013 roku jest na stałe wpisany w kalendarz polskich koncertów metalowych. Nie odbyło się Metalowe Zakończenie Roku w Bydgoszczy. Na jakim etapie były przygotowania?
Były zaawansowane. Zespoły były dogadane, a data była zarezerwowana w marcu, tuż przed pandemią. Później przygotowania weszły w etap uśpienia. Cały czas byłem w kontakcie z dyrekcją Miejskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy. Gdy w mediach mówiono o drugiej fali epidemii i nowych obostrzeniach, przewidziałem, że kultura znowu będzie zamknięta. W październiku podjęliśmy decyzję, że rezygnujemy. Można było zorganizować koncert, ale tylko jeśli przyszłoby maksymalnie 150 osób. Stwierdziliśmy, że rezygnujemy, bo MZR zawsze było wyprzedane. Mieliśmy z tyłu głowy reakcje jakie były w Warszawie. Wiele osób, które zazwyczaj chodziły na nasze koncerty, wtedy nie przyszło. Obawialiśmy się też o dojazdy, bo na ten koncert zawsze przyjeżdżały osoby z różnych części Polski i z zagranicy. Rezygnacja była ciężką decyzją, ale odpowiednią. Jak się okazało, była ona właściwa, bo nie mogło to wziąć do skutku.

Ciężko jest coś planować w takich warunkach. Miałeś jakieś plany dla zespołu na ten rok?
Mam dwa założenia. Chciałbym przysiąść i zacząć komponować coś nowego. Chcemy też zorganizować MZR 2021. Mamy nadzieję, że do grudnia tego roku sytuacja będzie diametralnie inna. Jak zdrowie dopisze, to spotkamy się wszyscy pod koniec grudnia. Nie planuję tras widząc rozpacz zespołów i menagementów, które musiały przekładać koncerty. My też mieliśmy zagrać w zeszłym roku więcej koncertów.

Macie już nowy materiał?
To szkice czterech utworów. Głównie to pomysly Arka Kaczmarka. Arek Rygielski obecnie dojeżdża do Bydgoszczy z Torunia i ma dwójkę małych dzieci, które go absorbują. Arek Kaczmarek czasem coś przynosi. Wziąłem sobie do domu drugą gitarę Arka Rygielskiego i jak coś przyjdzie mi do głowy, to zapisuję to sobie na telefon. Sebastian jest po covidzie i przeszedł go dość ciężko. Przez dwa miesiące nie mógł usiąść do instrumentu. Na razie to riffy i dwa numery nagranie instrumentalnie. Nie ma jednak na razie tekstów oraz finalnego kierunku. Na razie czuję, że nie będzie to miało takiego niskiego brzmienia jak na “The Last Crusade”. Wrócimy pewnie do wyższego strojenia gitar, bardziej metalicznego.

Jak na “Evilution”?
Myślę, że raczej brzmieniowo jak na “A Sin Act”. Riffowo będzie trochę jak na “The Last Crusade”. Będzie też trochę więcej powietrza, chciałbym mieć trochę motywów akustcyznych, trochę nawiązując do “Journey Into The Heart Of Darkness”. Muszę trochę hamować Arka Kaczmarka, bo ma progresywne naleciałości, a nie możemy zrobić płyty LFG, tylko chcemy zrobić płytę Chainsaw. Czas do jesieni pewnie przepracujemy i pewnie przygotujemy się do Metalowego Zakończenia Roku. Mnie trochę pochłonie Polish Metal Alliance. Musimy spotkać się ze stałym składem. Mam pewien pomysł, co robić z tym dalej. Rozmawiałem na ten temat z Krzyśkiem Sokołowskim i mu się to podobało. Ktoś może powiedzieć, że to odgrzewanie kotleta, ale dla kogoś to odświeżenie utworu, który ma więcej niż 30 lat, przez muzyków, którzy grają na co dzień skrajnie inną muzykę. Nie chcemy nikomu niczego udowadniać, tylko się tym bawić.

Kolejny utwór to „Stars”, który został nagrany w połowie lat 80. przez różnych muzyków z inicjatywy Ronnie’ego Jamesa Dio. Twój skład gości łączy różne światy, z jednej strony Małgorzata Ostrowska, a z drugiej Vogg z Decapitated, a od niedawna także z Machine Head.
Nie było to takie skomplikowane. Chciałem by wystąpiły kobiety. Nie żebym uginał się sugestiom fanów, miałem to w planach już wcześniej. Stwierdziłem, że do takiego rockowego numeru z lat 80. głos Małgorzaty Ostrowskiej będzie bardzo dobrze pasować. Do tego dwie młodsze wokalistki Marta Gabriel i Clodie. Wszystkie zgodziły się bez problemy. Do Wacka odezwałem się już przy okazji „Troopera”, ale był wtedy zawalony pracą i nie mógł do nas dołączyć. Gdy usłyszał nasze kolejne covery powiedział, że chce w to wejść. Vogg jeszcze się pojawi w ramach Polish Metal Alliance. Są plany na kolejne 3 utwory. Będziemy pracowali nad drugą serią, w razie gdyby doszło wydania płyty winylowej, chcielibyśmy by było to wydawnictwo dwupłytowe. Następny utwór, który opracujemy, będzie z repertuaru Slayera.

Każdy z was nagrywa tu samodzielnie zarówno dźwięk jak i wideo. Później dźwięk jest składany przez Szymona Grodzkiego, a wideo przez Arka Kaczmarka.
Maxx: Jest to wyzwanie. Przy obu realizacjach nauczyliśmy się czegoś nowego. Każdy z nas wbija te ślady, nie wiedząc kto jak działa. Jest pewien element zaskoczenia. Na plus i na minus. W “Trooperze” Marek Pająk i Jarek Chilkiewicz zagrali solówkę inaczej, bo komuś uciekła jedna nuta. Jak połączyliśmy te dwie partie, to świetnie się uzupełniały. Jarek skończył trochę wcześniej, Marek trochę później i wyszła z tego ładna harmonia.

Z Chainsaw pewnie najwcześniej wydacie coś na 25-lecie, które jest w przyszłym roku?
Nie wiem czy będzie to EPka czy album. Czas pokaże. Ten rok będzie rokiem decyzyjnym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *